czwartek, 12 września 2013

ASTOR. EYE ARTIST EYESHADOW

Witam po długiej nieobecności spowodowanej nagłym wyjazdem. Postaram się szybko nadrobić zaległości kosmetyczne i zaprezentować wam swoje sprawdzone produkty oraz nowości, które pojawiły się w mojej kosmetyczce ; )
Dzisiaj chciałabym przedstawić wam cień do powiek marki Astor. Moim zdaniem to coś dla tych, które chciałyby podkreślić oko, ale nigdy wcześniej nie używały cieni do powiek. Można więc powiedzieć, że wpis jest szczególnie skierowany dla stawiających pierwsze kroki w "świecie cieni" oraz lubiących naturalny makijaż.
.
EYE ARTIST EYESHADOW to dwie propozycje w jednym- metaliczny blask i matowa "brudna" biel. Pierwszy z cieni posiada małe drobinki, które delikatnie podkreślają oko i je rozświetlają. Kolor jest praktycznie niezauważalny. Druga część daje natomiast efekt "małego" oka, ale bardzo dobrze sprawdzi się wśród tych, którym zależy na bardzo naturalnym makijażu. Twarz wygląda na zdrową i wypoczętą. Dobrym rozwiązaniem jest nałożenie dwóch cieni- metalicznego na górną powiekę i odrobiny bieli w wewnętrznych kącikach oka, dzięki czemu staje się ono maksymalnie rozświetlone. Cień utrzymuje się mniej więcej do 4h, ale wystarczy jedno pociągnięcie pędzelkiem i wracamy do stanu poprzedniego.
Niestety nie podam ceny ponieważ cień dostałam w prezencie, a było to stosunkowo dawno i mogła ona ulec zmianie.

A teraz porcja zdjęć, na których zawsze staram się bardzo dokładnie zaprezentować wam wybrany kosmetyk.






sobota, 31 sierpnia 2013

AYE, AYE, SAILOR

Hej, hej.
Dzisiaj  trochę lakierowo- kolorowo.
Przedstawiam wam mój nr 1 wśród lakierów- RIMMEL 60 SECONDS 850 AYE, AYE, SAILOR.

Krótko i na temat:
- trwały, 
- szybkoschnący,
- piękny, szeroki pędzelek pozwalający na szybką i łatwą aplikację,
- nie odpryskuje tylko delikatnie ściera się na końcówkach paznokci ( u mnie dopiero po 4 dniach)
- na płytce prezentuje się trochę inaczej niż na zdjęciu, ale dziewczyny, które lubią czarny i granatowy, będą miały okazję wypróbować coś, co idealnie łączy te dwa kolory
- przedział cenowy -9,99- 12,99 zł (ja kupiłam go w promocji w Rossmannie za 4,99 zł)

Cóż mogę więcej powiedzieć- r e w e l a c j a wśród lakierów, a trochę ich w swoim życiu miałam. Gorąco polecam, szczególnie ze względu na pędzelek. Cudo!








piątek, 30 sierpnia 2013

Max Factor & Rimmel

Witam.
W poprzednim poście pokazałam kilka kosmetyków, które pozwolą uzyskać naturalny makijaż, ale jak wiadomo do pełnego wykończenia potrzebny jest jeszcze tusz do rzęs. Oczywiście nie stanowi to reguły jednak myślę, że warto podkreślić oko ; )

W swojej kosmetyczce miałam już wiele przeróżnych specyfików, ale bardzo rzadko wracam do poprzedniej pozycji i cały czas szukam ideału. Dzisiaj chciałabym przedstawić dwie pozycje- Max Factor 2000 Calorie Dramatic Volume oraz Rimmel Extra Super Lash.  

Dajcie znać, czy używałyście bądź używacie któregoś z nich i  jakie są wasze opinie.

Zacznę od niewodoodpornego produktu marki Max Factor. Nie będę rozpisywać się na temat składu i tego, co mówi producent bo założeniem bloga jest dzielenie się tylko i wyłącznie moimi kosmetycznymi doświadczeniami.
Za tusz do rzęs zapłaciłam dokładnie 29,99 zł w Super Pharm, ale zdarzają się tam promocje, które pozwalają zdobyć go za cenę 9,99 zł (przy zakupie produktów powyżej 30zł). Cenię sobie w nim to, że delikatnie pogrubia moje rzęsy bo do ich unoszenia używam zalotki, nie osypuje się i ma gęstą szczoteczkę. Jest bardzo trwały i starcza na długo (rzęsy maluję tylko gdy wychodzę z domu więc mam go mniej więcej 4, a nawet 5 miesięcy). Ma również bardzo eleganckie i zgrabne opakowanie co również sobie bardzo cenię (aktualnie jestem w trakcie testowanie Miss Sporty Pump Up Booster, które jest nieco toporne, ale o tym niedługo).
Tusz 2000 Calorie Dramatic Volume jest jedynym, do którego wracam (aktualnie mam 3 opakowanie) i na pewno nigdy z niego nie zrezygnuję bo jest moim nr 1.









I czas na tusz marki Rimmel.
Extra Super Lash to produkt z półki niewodoodpornej, który kupiłam w Rossmannie za cenę 16,99 zł. W stosunku do niego nie mam szczególnie wyrobionej opinii. Dla mnie to tusz. Zwykły, czarny tusz, który za bardzo nie pogrubiał i nie wydłużał (używałam go jeszcze nie mając zalotki). Ma jak dla mnie trochę "rzadką" szczoteczkę. Mogę go jednak polecić kupującym "na szybko"- jeśli nie macie zbyt dużo czasu albo nie zamierzacie eksperymentować i chodzi wam tylko o delikatne podkreślenie oka to w tym wypadku sprawdzi się. Poza tym ma wygodne opakowanie i również nie osypywał się. Miałam go ok. 2 miesiące po czym przerzuciłam się na inny ponieważ chciałam spróbować czegoś innego.






czwartek, 29 sierpnia 2013

natural beauty



piękne, naturalne.
i moje propozycje odnośnie kosmetyków, które pozwolą uzyskać podobny efekt. enjoy !









podkład- Dior
korektor- Maybelline
mus- Manhattan

dajcie znać, jeśli stosowałyście którykolwiek z produktów ; )